Przejdź do treści

Personel i dokumenty

Czy książeczka sanepidowska nadal obowiązuje?

Książeczka sanepidowska pada w każdej rozmowie o gastronomii, a od czternastu lat nie ma podstawy prawnej. Zobacz, co ją zastąpiło i co dziś musi mieć pracownik.

12 min czytania aktualizacja:

Szkolenie kulinarne przy wspólnym blacie roboczym

Nie. Książeczka sanepidowska nie jest dziś dokumentem wymaganym przez prawo - druk książeczki stracił podstawę prawną 2 stycznia 2012 roku. Pracownik gastronomii musi mieć orzeczenie lekarskie do celów sanitarno-epidemiologicznych, wydawane na podstawie art. 7 ust. 2 ustawy z 5 grudnia 2008 r. To ono, a nie książeczka, jest sprawdzane podczas kontroli.

Skąd wziął się ten mit

Książeczka naprawdę istniała i naprawdę miała wzór ustalony przepisem. Określał go załącznik nr 2 do rozporządzenia Ministra Zdrowia z 2 lutego 2006 r. w sprawie badań do celów sanitarno-epidemiologicznych (Dz.U. 2006 nr 25 poz. 191).

Rozporządzenie mówiło w § 4 ust. 2, że lekarz wpisuje wyniki badań laboratoryjnych i treść orzeczenia „do książeczki badań dla celów sanitarno-epidemiologicznych”. Przez sześć lat była to więc książeczka przewidziana prawem, z własnym wzorem druku.

Skończyło się 2 stycznia 2012 r. W bazie ELI Sejmu ten akt ma status „nieobowiązujący - uchylona podstawa prawna” z tą właśnie datą. Zniknęła podstawa, na której rozporządzenie stało, a razem z nią wzór książeczki.

Mit przetrwał, bo nikt tego nie ogłosił. Nie było nowego druku, nie było komunikatu, nie było vacatio legis do zapamiętania. Dokument po prostu przestał mieć umocowanie, a nazwa została w obiegu - u pracowników, u części pracodawców, a nawet w niektórych przychodniach.

Co naprawdę mówi przepis

Obowiązek badania jest, i to twardy. Art. 6 ust. 1 pkt 5 ustawy z 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (t.j. Dz.U. 2025 poz. 1675) obejmuje obowiązkowymi badaniami sanitarno-epidemiologicznymi „osoby podejmujące lub wykonujące prace, przy wykonywaniu których istnieje możliwość przeniesienia zakażenia lub choroby zakaźnej na inne osoby, nieposiadające aktualnego orzeczenia lekarskiego o zdolności do wykonywania prac, przy wykonywaniu których istnieje możliwość przeniesienia zakażenia lub choroby zakaźnej na inne osoby”.

Efektem badania nie jest książeczka, tylko orzeczenie. Art. 7 ust. 2 tej ustawy nakazuje lekarzowi wydać i przekazać osobie badanej oraz pracodawcy orzeczenie lekarskie o zdolności do wykonywania takich prac albo o czasowych lub trwałych przeciwwskazaniach. Ust. 3 dodaje, że treść orzeczenia lekarz wpisuje do karty badań do celów sanitarno-epidemiologicznych.

Od strony żywnościowej to samo powtarza art. 59 ust. 2 ustawy o bezpieczeństwie żywności i żywienia (t.j. Dz.U. 2023 poz. 1448): osoba pracująca w styczności z żywnością „powinna uzyskać (…) orzeczenie lekarskie dla celów sanitarno-epidemiologicznych o braku przeciwwskazań”. Słowa „książeczka” nie ma w żadnym z tych przepisów.

Co mówi mit Co mówi przepis
Potrzebna jest książeczka sanepidowska Potrzebne jest orzeczenie lekarskie do celów sanitarno-epidemiologicznych (art. 7 ust. 2 ustawy z 2008 r.)
Książeczkę wydaje sanepid Orzeczenie wydaje lekarz POZ albo lekarz medycyny pracy (art. 7 ust. 1)
Książeczka jest ważna 2 albo 3 lata Żaden obowiązujący przepis nie określa okresu ważności
Bez książeczki nie można pracować Bez orzeczenia nie można pracować - i to jest wykroczenie po stronie pracodawcy (art. 100 ust. 1 pkt 11 uobżiż)
Wystarczy pokazać ją przy kontroli Oryginał ma być w aktach osobowych, a kopia w miejscu wykonywania pracy (art. 59 ust. 4 i 5 uobżiż)

Ile jest ważne orzeczenie i dlaczego nikt nie poda Ci liczby

Uczciwa odpowiedź brzmi: od 2 stycznia 2012 r. nie ma przepisu, który by okres ważności określał.

Ustawa sama odsyła do rozporządzenia, którego nie ma. Art. 6 ust. 1 mówi o badaniach „określonych na podstawie art. 10 ust. 2 pkt 2”, a art. 10 ust. 2 zobowiązuje ministra zdrowia do wydania rozporządzenia określającego m.in. rodzaje obowiązkowych badań sanitarno-epidemiologicznych oraz terminy ich przeprowadzania, sposób dokumentowania oraz wzór karty badań i wzór orzeczenia. Ta delegacja pozostaje niewykonana.

Sprawdziłem to 16 sierpnia 2026 r. w bazie ELI: po rozporządzeniu z 2 lutego 2006 r. nie ukazał się żaden nowy akt w sprawie badań do celów sanitarno-epidemiologicznych. Nie ma więc urzędowego wzoru orzeczenia, urzędowego wzoru karty badań ani urzędowego terminu ważności.

W praktyce decyduje lekarz. Orzeczenie stwierdza brak przeciwwskazań albo przeciwwskazania czasowe lub trwałe, a jeśli lekarz uzna badanie za wymagające powtórzenia, wskazuje to w orzeczeniu. Ustawa posługuje się słowem „aktualne”, ale go nie definiuje.

Skąd zatem „trzy lata”? Z rozporządzenia Ministra Zdrowia z 18 grudnia 2002 r. (Dz.U. 2002 nr 234 poz. 1975), które w § 4 ust. 2 kazało powtarzać badania co 12 miesięcy albo co 3 lata, zależnie od rodzaju wykonywanych czynności. Ten akt utracił moc 25 grudnia 2003 r. „Dwa lata” nie pochodzą już z żadnego przepisu - to okrągła liczba, która przykleiła się do książeczki w obiegu potocznym. Terminy z rozporządzenia krążą w internecie ponad dwadzieścia lat po tym, jak przestały obowiązywać.

Trzykrotny posiew kału ma dokładnie tę samą historię co terminy ważności. Wymóg badania kału z próbek pobranych w trzech kolejno następujących po sobie dniach zapisano w § 2 ust. 2 rozporządzenia z 2 lutego 2006 r., które utraciło moc 2 stycznia 2012 r. Laboratoria robią to do dziś, bo jest to sensowne medycznie, ale przepisu, który by tego wymagał, nie ma.

Co w takim razie musisz mieć w lokalu

Kontrola nie patrzy na okładkę dokumentu, tylko na jego treść - a wymagania co do papierów są w gastronomii opisane wyjątkowo precyzyjnie. Wiedzę personelu inspektor też potrafi sprawdzić rozmową, bo obowiązek szkolenia wynika z rozdziału XII załącznika II do rozporządzenia nr 852/2004; to jednak osobny wątek.

Art. 59 ust. 4 ustawy o bezpieczeństwie żywności i żywienia nakazuje przechowywać w aktach osobowych orzeczenia lekarskie oraz dokumentację o przeprowadzonych szkoleniach lub udzielonym instruktażu i udostępniać je na żądanie organów urzędowej kontroli żywności. Ust. 5 idzie dalej: kopie orzeczenia i tej dokumentacji „znajdują się w miejscu wykonywania pracy przez osobę, której dotyczy to orzeczenie lub dokumentacja”.

To najczęściej przeoczony przepis w całym temacie. Oryginały w aktach osobowych to za mało - kopie mają leżeć tam, gdzie ten człowiek pracuje. Jeśli akta osobowe prowadzi biuro rachunkowe pod innym adresem, a w lokalu nie ma nic, formalnie nie spełniasz art. 59 ust. 5, nawet mając komplet dokumentów. Zwykły segregator w biurze kierownika załatwia sprawę.

Do kompletu dochodzi dokumentacja szkolenia z higieny. Art. 59 ust. 3 mówi, że spełnienie wymagań rozdziału XII załącznika II do rozporządzenia (WE) nr 852/2004 potwierdza się dokumentacją o przeprowadzonych szkoleniach lub udzielonym instruktażu - dla osób pracujących przy żywności oraz dla osób odpowiedzialnych za wdrożenie i stosowanie zasad HACCP. Przepis wymaga dokumentacji, nie konkretnego kursu ani egzaminu.

Jeśli kompletujesz teczki przed kontrolą albo przed odbiorem lokalu, mogę przejść z Tobą całą listę i uzupełnić braki, zanim zrobi to inspektor - tym zajmuję się na stronie przygotowanie do kontroli sanepidu. Pełne zestawienie dokumentów opisałem też w artykule o tym, jakie dokumenty są potrzebne na odbiór sanepidu.

Kto kieruje na badania i kto za nie płaci

Kierowanie jest po stronie pracodawcy. Art. 6 ust. 2 pkt 3 ustawy z 2008 r. wskazuje, że osoby wykonujące prace z możliwością przeniesienia zakażenia na badania kieruje „pracodawca albo zlecający wykonanie prac”. Dotyczy to także zleceniobiorców, nie tylko osób na umowie o pracę.

Płaci ten sam podmiot. Art. 8 ust. 4 przesądza, że koszty badań osób z art. 6 ust. 1 pkt 5 są finansowane przez pracodawcę lub zlecającego wykonanie prac.

Wyjątek dotyczy kandydatów. Osoba, która dopiero szuka zatrudnienia, może zrobić badanie na własny wniosek (art. 6 ust. 2a) i wtedy sama wskazuje, jakiego rodzaju prac ma dotyczyć orzeczenie - a koszty pokrywa samodzielnie (art. 8 ust. 4a). Kandydat może więc przyjść z gotowym orzeczeniem, ale nie masz podstawy, żeby tego wymagać.

Ceny są rynkowe, nie urzędowe - nie istnieje taryfa za orzeczenie do celów sanitarno-epidemiologicznych ani za badanie kału na nosicielstwo, więc kwotę trzeba sprawdzić w konkretnej placówce. Pytaj osobno o cenę wizyty lekarskiej i osobno o cenę badania laboratoryjnego: to dwie różne pozycje, a przy całej załodze różnica się mnoży.

Orzeczenie sanitarno-epidemiologiczne to nie to samo co badania wstępne z Kodeksu pracy. To dwa różne dokumenty, na dwóch różnych podstawach prawnych, sprawdzane przez dwa różne urzędy. Orzeczenie do celów sanitarno-epidemiologicznych wynika z ustawy z 5 grudnia 2008 r. i pyta o nie sanepid. Badania profilaktyczne wynikają z art. 229 Kodeksu pracy i pyta o nie Państwowa Inspekcja Pracy. Kucharz potrzebuje obu, a lekarz często wykonuje je przy jednej wizycie - ale wychodzi z dwoma dokumentami i oba trafiają do teczki.

Co grozi, gdy pracownik nie ma orzeczenia

Sankcje idą dwoma niezależnymi torami i to jest miejsce, w którym większość poradników się myli.

Tor sanepidowski Tor inspekcji pracy
Czego dotyczy Zatrudnianie osób bez orzeczenia do celów sanitarno-epidemiologicznych albo mimo stwierdzonych przeciwwskazań Dopuszczenie do pracy bez aktualnego orzeczenia z badań profilaktycznych
Podstawa prawna Art. 100 ust. 1 pkt 11 ustawy o bezpieczeństwie żywności i żywienia Art. 229 § 4 w związku z art. 283 § 1 Kodeksu pracy
Kto karze Inspektor sanitarny Inspektor Państwowej Inspekcji Pracy
Wysokość Mandat do 500 zł (do 1000 zł, gdy jednym czynem naruszono kilka przepisów - art. 9 § 1 k.w.); grzywna orzeczona przez sąd od 20 zł do 5000 zł Mandat inspektora pracy do 2000 zł (art. 96 § 1a pkt 1 k.p.w.); grzywna orzeczona przez sąd od 1000 zł do 30 000 zł

Po stronie sanepidu to wykroczenie. Art. 100 ust. 1 pkt 11 obejmuje zatrudnianie osób, co do których stwierdzono przeciwwskazania, wbrew zakazowi z załącznika II rozdziału VIII ust. 2 rozporządzenia nr 852/2004, oraz osób nieposiadających orzeczeń lekarskich - i przewiduje karę grzywny. Art. 101 kieruje takie sprawy na tryb Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia, co wyznacza realne widełki: mandat inspektora nie przekracza 500 zł.

Krążąca po branży kwota „mandat 5000 zł od sanepidu” jest nieporozumieniem. Pięć tysięcy to górna granica grzywny orzekanej przez sąd za wykroczenie, a nie kwota, którą inspektor może wpisać w bloczek.

Dużo dotkliwszy jest tor drugi, o którym mało kto mówi w kontekście gastronomii. Art. 229 § 4 Kodeksu pracy stanowi, że pracodawca nie może dopuścić do pracy pracownika bez aktualnego orzeczenia lekarskiego stwierdzającego brak przeciwwskazań do pracy na określonym stanowisku. Naruszenie przepisów bhp przez osobę odpowiedzialną za ich stan albo kierującą pracownikami jest zagrożone grzywną od 1000 zł do 30 000 zł (art. 283 § 1 Kodeksu pracy). Na miejscu inspektor pracy nakłada jednak mandat najwyżej 2000 zł (art. 96 § 1a pkt 1 Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia) - kwoty do 30 000 zł orzeka sąd, gdy inspektor skieruje wniosek o ukaranie.

Jest jeszcze konsekwencja niepieniężna, bywa najpoważniejsza. Art. 10 ust. 1 ustawy z 2008 r. nakazuje pracodawcy „z zachowaniem poufności, niezwłocznie odsunąć pracownika lub wykonującego prace od wykonywania tych prac”, jeśli orzeczono przeciwwskazania. W małej kuchni oznacza to człowieka mniej na zmianie, od razu.

Jeśli kontrola już się zapowiedziała albo trwa, przydatny będzie artykuł o tym, co robić w pierwszych 15 minutach kontroli sanepidu, oraz zestawienie kosztów kontroli w 2026 roku.

Na co uważać, kupując badania

Rynek orzeczeń „online w 15 minut” jest duży, a urzędowego wzoru dokumentu po prostu nie ma - dlatego same papiery bywają bardzo różne. Krąg lekarzy, którzy mogą takie orzeczenie wydać, jest za to zamknięty ustawowo. Kilka rzeczy warto sprawdzić, zanim zapłacisz za całą załogę.

Kto wystawia orzeczenie. Art. 7 ust. 1 dopuszcza dwie kategorie: lekarza podstawowej opieki zdrowotnej oraz lekarza wykonującego zadania służby medycyny pracy. Jeśli usługa nie mówi, kto podpisuje dokument, zapytaj wprost. Przy okazji: powszechne przekonanie, że musi to być medycyna pracy, jest błędne - lekarz rodzinny ma tu takie samo uprawnienie.

Gdzie trafia próbka. Art. 7 ust. 4 wymaga, żeby badania laboratoryjne wykonywały laboratoria akredytowane w zakresie przedmiotu badania - Państwowej Inspekcji Sanitarnej, Wojskowej Inspekcji Sanitarnej albo inne, na podstawie umów zawieranych z tymi organami. To pytanie kosztuje jedno zdanie w mailu.

Czy dokument zawiera treść orzeczenia. Sensowne orzeczenie wskazuje osobę, rodzaj prac, których dotyczy, i rozstrzygnięcie: brak przeciwwskazań albo przeciwwskazania czasowe lub trwałe. Sam wynik posiewu z laboratorium orzeczeniem nie jest.

Nie kupuj „przedłużenia ważności” na wszelki wypadek. Skoro przepis nie ustala terminu ważności, cykliczne odnawianie orzeczeń całej załogi co rok bywa wydatkiem bez podstawy. Jeśli lekarz nie wskazał terminu powtórzenia, warto zapytać jego, a nie sprzedawcę pakietu.

Uważaj na oferty sprzedające „książeczkę sanepidowską”. Sama nazwa jest sygnałem, że sprzedawca opiera się na stanie prawnym sprzed 2012 r. Dokument z takiego źródła może być merytorycznie w porządku, ale to zły punkt wyjścia do rozmowy o Twoich obowiązkach.

Co zrobić teraz

  1. Przejrzyj teczki pracowników pod kątem nazwy dokumentu. Szukasz orzeczenia lekarskiego do celów sanitarno-epidemiologicznych. Jeśli w teczce jest sama książeczka bez orzeczenia, uzupełnij ją.
  2. Sprawdź, czy kopie leżą w lokalu. Art. 59 ust. 5 wymaga ich w miejscu wykonywania pracy. To najtańsza do usunięcia niezgodność w całym temacie.
  3. Rozdziel dwa rodzaje badań. Orzeczenie sanitarno-epidemiologiczne i badania profilaktyczne z Kodeksu pracy to osobne dokumenty; brak każdego z nich ma inną sankcję i inny organ.
  4. Nie wpisuj do dokumentacji HACCP terminów ważności orzeczeń. Jeśli w księdze widnieje „badania ważne 2 lata”, powołujesz się na przepis, który nie obowiązuje - i sam tworzysz sobie niezgodność, której inspektor by nie wymyślił.
  5. Przy nowych pracownikach skieruj na badanie przed pierwszą zmianą. Kierowanie i finansowanie jest po Twojej stronie (art. 6 ust. 2 pkt 3 i art. 8 ust. 4).

Jeśli dopiero otwierasz lokal i kompletujesz cały zestaw papierów naraz - wniosek do sanepidu, dokumentację HACCP, teczki pracownicze - całość opisałem na stronie otwarcie lokalu gastronomicznego.

Najczęstsze błędy

Traktowanie książeczki jak dowodu, że wszystko jest w porządku. Książeczka bez orzeczenia nie potwierdza niczego, co wynika z art. 59 ust. 2 ustawy o bezpieczeństwie żywności i żywienia.

Wymaganie orzeczenia od kandydata do pracy. Kierowanie na badanie i jego opłacenie należą do pracodawcy. Kandydat może przyjść z własnym orzeczeniem, ale robi to na własny wniosek i własny koszt (art. 6 ust. 2a i art. 8 ust. 4a).

Trzymanie wszystkich dokumentów w biurze rachunkowym. Akta osobowe mogą tam być, kopie muszą być w lokalu.

Podawanie pracownikom terminu ważności, którego nie ma. Zdanie „badania są ważne dwa lata” nie opiera się dziś na żadnym przepisie - okresy powtarzania badań zniknęły z prawa razem z rozporządzeniem uchylonym 25 grudnia 2003 r. Jeśli chcesz mieć u siebie regułę porządkową, zapisz ją jako własną decyzję organizacyjną, a nie jako wymóg prawa.

Zapominanie o pracownikach na zleceniu i o właścicielu stojącym na kuchni. Przepis mówi o osobach „podejmujących lub wykonujących prace”, a nie o formie umowy. Jeśli sam gotujesz, dotyczy Cię tak samo.

Podstawa prawna i źródła

  1. Ustawa z 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (t.j. Dz.U. 2025 poz. 1675) - Tekst jednolity ogłoszony 2 grudnia 2025 r. Art. 6 ust. 1 pkt 5 i ust. 2a, art. 7 ust. 1-4, art. 8 ust. 4 i 4a, art. 10 ust. 1 i 2. Stan sprawdzony 16 sierpnia 2026 r.
  2. Rozporządzenie Ministra Zdrowia z 2 lutego 2006 r. w sprawie badań do celów sanitarno-epidemiologicznych (Dz.U. 2006 nr 25 poz. 191) - Status w bazie ELI na 16 sierpnia 2026 r.: „nieobowiązujący - uchylona podstawa prawna”, data uchylenia 2 stycznia 2012 r. To ten akt zawierał wzór książeczki (załącznik nr 2) i wymóg trzykrotnego badania kału (§ 2 ust. 2).
  3. Ustawa z 25 sierpnia 2006 r. o bezpieczeństwie żywności i żywienia (t.j. Dz.U. 2023 poz. 1448) - Art. 59 ust. 2-5 (orzeczenie, dokumentacja szkoleń, akta osobowe, kopie w miejscu pracy) oraz art. 100 ust. 1 pkt 11 i art. 101 (kara grzywny, tryb wykroczeniowy).
  4. Ustawa z 26 czerwca 1974 r. - Kodeks pracy (t.j. Dz.U. 2025 poz. 277) - Art. 229 § 4 (zakaz dopuszczenia do pracy bez aktualnego orzeczenia lekarskiego) i art. 283 § 1 (grzywna od 1000 zł do 30 000 zł). Ścieżka Państwowej Inspekcji Pracy, odrębna od sanepidowskiej.
  5. Ustawa z 24 sierpnia 2001 r. - Kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia (t.j. Dz.U. 2025 poz. 860) - Art. 96 § 1 (mandat do 500 zł, do 1000 zł w przypadku z art. 9 § 1 Kodeksu wykroczeń) i art. 96 § 1a pkt 1 (mandat do 2000 zł w sprawach, w których oskarżycielem publicznym jest Państwowa Inspekcja Pracy). Stan sprawdzony 16 sierpnia 2026 r.
  6. Ustawa z 20 maja 1971 r. - Kodeks wykroczeń (t.j. Dz.U. 2025 poz. 734) - Art. 24 § 1 (grzywna od 20 zł do 5000 zł, o ile ustawa nie stanowi inaczej) i art. 9 § 1 (zbieg przepisów - jeden czyn naruszający kilka przepisów).
  7. Rozporządzenie Ministra Zdrowia z 18 grudnia 2002 r. w sprawie badań lekarskich do celów sanitarno-epidemiologicznych (Dz.U. 2002 nr 234 poz. 1975) - Akt uchylony 25 grudnia 2003 r. Podany dlatego, że jego § 4 ust. 2 nakazywał powtarzanie badań co 12 miesięcy albo co 3 lata - stąd pochodzą krążące do dziś „terminy ważności książeczki”. Popularne „dwa lata” nie występuje ani w tym akcie, ani w żadnym innym.
  8. Rozporządzenie (WE) nr 852/2004 w sprawie higieny środków spożywczych - Załącznik II rozdział VIII ust. 2 - zakaz pracy przy żywności dla osób z przeciwwskazaniami; rozdział XII - obowiązek nadzoru i szkolenia personelu.

Pytania, które padają najczęściej

Czy książeczka sanepidowska jest jeszcze potrzebna w gastronomii?

Książeczka nie jest dokumentem wymaganym przez przepisy. Wzór „książeczki badań dla celów sanitarno-epidemiologicznych” był załącznikiem nr 2 do rozporządzenia Ministra Zdrowia z 2 lutego 2006 r., które utraciło moc 2 stycznia 2012 r. Wymagane jest orzeczenie lekarskie do celów sanitarno-epidemiologicznych - art. 59 ust. 2 ustawy o bezpieczeństwie żywności i żywienia. Jeśli lekarz wręczy Ci przy okazji książeczkę, nic złego się nie dzieje, ale kontrola pyta o orzeczenie.

Ile ważne jest orzeczenie do celów sanitarno-epidemiologicznych?

Żaden obowiązujący przepis nie podaje okresu ważności. Rozporządzenie, które miało określić rodzaje badań i terminy ich przeprowadzania, nie zostało wydane - delegacja z art. 10 ust. 2 ustawy z 5 grudnia 2008 r. pozostaje niewykonana od 2 stycznia 2012 r. O tym, czy i kiedy powtórzyć badanie, decyduje lekarz na podstawie wiedzy medycznej oraz informacji o rodzaju i miejscu pracy. Krążące w internecie „2 lata” albo „3 lata” nie mają dziś oparcia w przepisie.

Kto płaci za badania sanitarno-epidemiologiczne pracownika?

Pracodawca albo zlecający wykonanie prac - mówi to wprost art. 8 ust. 4 ustawy z 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Inaczej jest przy osobie, która dopiero szuka pracy: jeśli robi badanie z własnej inicjatywy, na podstawie art. 6 ust. 2a, to sama je finansuje (art. 8 ust. 4a). Kandydat może więc przyjść z gotowym orzeczeniem, ale nie ma obowiązku.

Jaki lekarz wydaje orzeczenie do celów sanitarno-epidemiologicznych?

Lekarz podstawowej opieki zdrowotnej albo lekarz wykonujący zadania służby medycyny pracy - art. 7 ust. 1 ustawy z 5 grudnia 2008 r. To ważny szczegół, bo wiele poradników sugeruje, że wymagana jest medycyna pracy. Lekarz rodzinny jest tu równie uprawniony. Badania laboratoryjne muszą trafić do laboratorium akredytowanego w zakresie przedmiotu badania (art. 7 ust. 4).

Co grozi za zatrudnienie pracownika bez orzeczenia?

Po stronie sanepidu jest to wykroczenie z art. 100 ust. 1 pkt 11 ustawy o bezpieczeństwie żywności i żywienia, zagrożone karą grzywny. Orzekanie idzie trybem Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia, więc mandat inspektora to maksymalnie 500 zł, a 1000 zł tylko wtedy, gdy jednym czynem naruszono kilka przepisów (art. 9 § 1 Kodeksu wykroczeń); grzywna orzeczona przez sąd mieści się w przedziale od 20 zł do 5000 zł. Osobno działa Państwowa Inspekcja Pracy: za dopuszczenie do pracy bez aktualnego orzeczenia z badań profilaktycznych inspektor może nałożyć mandat do 2000 zł (art. 96 § 1a pkt 1 Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia), a sąd - grzywnę od 1000 zł do 30 000 zł (art. 283 § 1 Kodeksu pracy).

Gdzie trzeba trzymać orzeczenia pracowników?

W dwóch miejscach naraz. Oryginały orzeczeń i dokumentacja szkoleniowa idą do akt osobowych (art. 59 ust. 4 ustawy o bezpieczeństwie żywności i żywienia), a kopie mają znajdować się w miejscu wykonywania pracy przez osobę, której dotyczą (art. 59 ust. 5). Teczka w domu właściciela albo w biurze pod innym adresem nie spełnia tego drugiego warunku.

telefon Opisz lokal

Nie wiesz, od czego zacząć?

Opisz swój lokal - powiem, co dokładnie trzeba załatwić i ile to potrwa. Rozmowa nic nie kosztuje.

Napisz do mnie telefon